Jak dwie krople wody | Kudła vs. Hładun 1 gru

Jak dwie krople wody | Kudła vs. Hładun

Rzadko zdarza się, by tak wiele łączyło boiskowych rywali. Oprócz pozycji, łączą ich niemal identyczne statystyki z sezonu 2018/2019, miłość do sportów walki i warunki fizyczne. Przed Wami bramkarze: Dawid Kudła z Zagłębia Sosnowiec i Dominik Hładun z KGHM Zagłębia Lubin.

1 gru 2018 20:34

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Dawid Kudła

Urodził się w Rudzie Śląskiej, a jego pierwszym klubem był Górnik Zabrze. W drużynie „Trójkolorowych” występował do 2011 roku, w tym czasie świętował m.in. wicemistrzostwo Polski juniorów starszych. W sezonie 2011/2012 „Kudi” wyjechał na Cypr by reprezentować barwy trzecioligowego AS Dynamo Pervolion. Przygoda na słonecznej wyspie trwała rok i zakończyła się powrotem do II-ligowego Zagłębia Sosnowiec. Dawid z miejsca został pierwszym bramkarzem klubu ze Zagłębia Dąbrowskiego, a za zaufanie trenera Jerzego Wyrobka odpłacił się dobrą grą i imponującymi statystykami. Aż 11 razy zachowywał czyste konto, a Zagłębie zajęło wysokie czwarte miejsce w tabeli. Postawa „Kudiego” została zauważona przez włodarzy Pogoni Szczecin i 21-letni wówczas bramkarz podpisał kontrakt z „Portowcami”. W Ekstraklasie zadebiutował w ostatniej kolejce sezonu 2013/2014 w spotkaniu przeciwko Ruchowi Chorzów (0:0). W barwach „Dumy Pomorza” rozegrał 40 spotkań, dziewięciokrotnie zachowując czyste konto. Do klubu z Sosnowca ponownie trafił przed rozpoczęciem rozgrywek 2017/2018 i przez cały sezon był numerem jeden w bramce Zagłębia. Do tej pory rozegrał 15 występów w LOTTO Ekstraklasie i dwa razy zachował czyste konto.

Dominik Hładun

Jest wychowankiem KGHM Zagłębia Lubin. Jako niespełna 17-latek zadebiutował w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (3:1). W kolejnym sezonie został włączony do kadry pierwszego zespołu, lecz nie udało mu się zadebiutować w rozgrywkach Ekstraklasy. „Hładi” większość spotkań rozgrywał w III-ligowych rezerwach zbierając cenne doświadczenie w seniorskim futbolu. Rundę jesienną sezonu 2015/2016 spędził na wypożyczeniu w Chojnicach, gdzie reprezentował barwy pierwszoligowej Chojniczanki. Kariera Dominika nabrała rozpędu w sezonie 2017/2018, kiedy to po czterech latach doczekał się debiutu na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Inauguracyjnym spotkaniem dla „Hładiego” był wyjazdowy mecz z Wisłą Płock, przegrany przez KGHM Zagłębie 0:2. Pomimo porażki zespołu i dwóch straconych goli, Hładun zebrał pozytywne recenzje i z nadzieją mógł patrzeć w przyszłość. Na efekty nie trzeba było długo czekać, gdyż w kolejnych sześciu spotkaniach 22-latek aż pięciokrotnie zagrał na zero z tyłu. Jak do tej pory Dominik nie oddał miejsca w składzie żadnemu innemu bramkarzowi, który z nim konkurował. Obecny bilans wychowanka KGHM Zagłębia to 31 spotkań w LOTTO Ekstraklasie i dziewięć gier bez straty gola.

Co ich łączy?

Zamiłowanie do boksu

Obaj zawodnicy nie kryją swojego zamiłowania do sportów walki. W przypadku bramkarza KGHM Zagłębia zainteresowanie boksem wywodzi się z tradycji rodzinnych. Jak sam wspomina w wieku sześciu lat wraz z bratem odbyli swoje pierwsze zajęcia, na które zaprowadził ich tato, który w przeszłości również boksował.  Ściśle związany z pięściarstwem był też wujek Hładuna, który stoczył kilkanaście walk zawodowych.

Z kolei Kudła oprócz trudnego osiedla, na którym się wychował jest często jest wymieniany przez innych ligowców w rubryce „ Kto do MMA?” Sami jesteśmy ciekawi jak wyglądałoby starcie na ringu tych dwóch bramkarzy.

Bliźniacze statystyki

Tegoroczne dokonania obu bramkarzy są niemal identyczne. Jeżeli chodzi i rozegrane mecze i ilość minut spędzonych na boisku nieco lepszy jest golkiper „Miedziowych”, który dotychczas rozegrał wszystkie możliwe spotkania nie schodząc z boiska nawet na minutę. Kudła w bieżącej kampanii opuścił jedną potyczkę z Lechią Gdańsk. Powodem absencji 26-latka była czerwona karta, którą otrzymał w meczu z Cracovią w 80 minucie spotkania.

Hładun jest również lepszy w statystykach obronionych strzałów i najdłuższej passy bez straty gola. Wychowanek klubu z Lubina obronił 70,5 % celnych strzałów, a „Kudi” jest o jeden procent gorszy. Podobnie ma się sytuacja z minutami rozegranymi na „zero z tyłu”. Najdłuższa seria „Hładiego” wynosi obecnie 156 minut, natomiast bramkarz Zagłębia Sosnowiec bez straty gola wytrzymał 131 minut.

W klasyfikacji „czystego konta” mamy remis, a obaj bramkarze dwukrotnie w tym sezonie nie pozwolili rywalom na zdobycie bramki w spotkaniu.

Niedzielne spotkanie zbliża się wielkimi krokami. Dla obu bramkarzy będzie to doskonała okazja na poprawienie osobistych statystyk i zdobycie cennych punktów dla swojej drużyny. Czy któryś z golkiperów wydatnie pomoże swoim kolegom w odniesieniu zwycięstwa? Odpowiedź na to pytanie poznamy już jutro.