Adam Matuszczyk: Zabrakło nam zimnej krwi 8 paź

Adam Matuszczyk: Zabrakło nam zimnej krwi

- Musimy zachować więcej spokoju w sytuacjach podbramkowych. Tego brakuje nam w tej chwili. Wierzę, że gdybyśmy zdobyli bramkę na 2:0, mecz zupełnie inaczej by się potoczył. Czasami w piłce są takie momenty, kiedy grasz i walczysz, ale końcowy rezultat spotkania nie jest po Twojej myśli - podsumował sobotni mecz 11. kolejki Lotto Ekstraklasy pomocnik „Miedziowych” Adam Matuszczyk.

8 paź 2018 11:29

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin SA

Udostępnij

Ekstraklasa

Spotkanie w Gdyni zakończyło się zwycięstwem gospodarzy, jednak po I. połowie to piłkarze KGHM Zagłębia byli górą. 

-Mieliśmy w pierwszej połowie dobre sytuacje, by podwyższyć wynik spotkania. Niestety ta sztuka nam się nie udała. Na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem i wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą. Czerwona kartka, którą Jakub Tosik otrzymał chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy, wybiła nas z rytmu. Na nasze nieszczęście od razu po zejściu Kuby, Arka wyrównała wynik spotkania - tłumaczył „Mata”.

Pomocnik "Miedziowych" zwrócił uwagę na dobrą formę podopiecznych trenera Zbigniewa Smółki.

- Arka ma dobrych zawodników, którzy dziś zaprezentowali się z niezłej strony. W bramce bez wątpienia pomógł im Pavel Steinbors wyjmując dwie, a może nawet i trzy stuprocentowe sytuacje. Jest to dla nas bardzo trudny moment, ale tylko razem, jako zespół możemy z niego wyjść - podkreślił nasz pomocnik. 

Pomimo gry w osłabieniu, piłkarze KGHM Zagłębia Lubin nadal tworzyli sobie korzystne sytuacje, które mogły zmienić wynik spotkania.

- Grając w dziesiątkę potrafiliśmy zagrozić bramce Arki. Niestety nieskutecznie. Uważam, że z przebiegu tego spotkania remis nie byłby złym wynikiem. Przyjechaliśmy tu jednak po pełną pulę, a do Lubina wracamy bez punktów.

„Miedziowi” podobnie jak pozostali piłkarze rozpoczęli w poniedziałek przerwę na rozgrywki reprezentacyjne. Na ligowe boiska podopieczni trenera Mariusza Lewandowskiego wrócą 21 października. 

- Przez te 2 tygodnie, czeka nas dużo pracy. Myślimy już tylko o meczu z Wisłą Płock i mam nadzieję, że przed własną publicznością uda nam się przełamać tę złą passę -  zakończył pomocnik KGHM Zagłębia.