Zagłębie Lubin | Official site | Polish Champion 1991, 2007

Aktualności

Krzysztof Janus: - Miło wspominam jesienne zwycięstwo z Cracovią

22.09.2016 09:44 | Kategoria: Pierwsza drużyna

Forma skrzydłowego KGHM Zagłębia Lubin poszła do góry i Krzysztof Janus jest znów motorem napędowym Miedziowych.

Jesień to mój czas w Zagłębiu – może powiedzieć Krzysztof Janus. Rok temu w pierwszej części sezonu zaliczałeś się do liderów zespołu, wiosną prezentowałeś się nieco słabiej. Kolejna jesień przyniosła kolejne popisy „Janisa”.

Krzysztof Janus: - Nie można jednoznacznie stwierdzić, że lepiej w Zagłębiu wyglądam jesienią, bo dopiero jeden pełny sezon za mną, więc zaliczyłem jedną rundę wiosenną. Podchodzę do tego spokojnie, faktycznie debiutancką jesień w Lubinie miałem udaną, teraz też moja gra wygląda nieźle. Pobyt zawodnika w klubie należy oceniać całościowo, ja od tego nie uciekam. Chcę by kolejna wiosna była dla mnie udana.

W zimie Zagłębie wzmocnił Filip Starzyński, dlatego Krzysiek nie był liderem? Teraz „Figo” przechodzi rehabilitację, a Janus pociągnął drużynę do zwycięstwa na Legii?
- (śmiech) Tak się tylko złożyło. Zapewniam, że z Filipem gra mi się bardzo dobrze, nasze relacje dobrze się układają i na boisku jest miejsce dla nas obu – bo przecież gramy na różnych pozycjach. Obaj możemy dawać piłkarską jakość Zagłębiu.

Za Janusem mocno przemawiają statystyki. Przykład? Choćby ostatni mecz z Legią: kluczowe podanie przy pierwszym golu, bramka z karnego i zagranie w pole karne, po którym Michał Pazdan pokonał własnego bramkarza…
- Gram na takiej pozycji, na której wymagane jest dogrywanie do parterów i kreowanie gry w ofensywie. Jestem rozliczany właśnie ze stwarzanych sytuacji. To mi odpowiada, a trener tego wymaga.

Twoja pewność siebie rośnie? Może uznasz, że się czepiamy, ale w zeszłym sezonie częściej szukałeś indywidualnych pojedynków.
- Różnie układają się mecze, ale zapewniam, że szukam takich pojedynków. Przed każdym meczem trener wyznacza nam też indywidualne zadania, które traktujemy priorytetowo i czasem nie ma możliwości do przeprowadzania dryblingów. Jak zawodnik regularnie gra, to jego pewność siebie rośnie, staje się skuteczniejszy. Celne podania, asysty i gole sprawiają, że łapie się luz i wychodzą efektowne zagrania.

Ty akurat masz nerwy ze stali. W tym sezonie Janus pokazuje, jak należy wykonywać rzuty karne.
- Faktycznie w tym sezonie wszystko wpada z „jedenastek”. Jestem raczej mocny psychicznie, ale zdaję sobie sprawę z faktu, że nie tacy zawodnicy w ważnych momentach mylili się w rzutach karnych.

Zwycięstwo odniesione na Legii, w takich okolicznościach, buduje atmosferę w szatni?
- U nas ciągle jest pozytywnie, ale wiadomo, że potrzebowaliśmy zwycięstwa na tym etapie. Notowaliśmy remisy, przydarzyła się porażka. Graliśmy nieźle, ale brakowało szczęścia. Był może wróciło ono właśnie na stadionie przy Łazienkowskiej. Fajnie się pracuje i trenuje, jak się wygrywa. Zwycięstwo w Warszawie zawsze daje pozytywnego kopa.

Przeżywałeś mecz z Wisłą Płock?
- Wisłę darzę sentymentem. Porażka bolała, ale jak każda, którą dotychczas poniosłem. Nikt nie lubi przegrywać. Skupiałem się na tym, by wygrać w następnym meczu i udało się pokonać Legię.

Do meczu z Cracovią podchodzisz jak do każdego innego spotkania? Byłeś zawodnikiem „Pasów”, ale jak już wspominałeś, to nie był najlepszy okres w Twojej karierze.

- Z Cracovią już miałem okazję się mierzyć, od kiedy z niej odszedłem. Miło wspominam choćby ten jesienny mecz, który zagraliśmy rok temu w Lubinie. Odnieśliśmy przekonujące zwycięstwo, choć wówczas rywale uchodzili za faworytów. Liczę, że sobotni mecz będzie równie interesujący, rozegrany w podobnej atmosferze.

Cracovia to zespół, jak mówi się potocznie: „lubi grać w piłkę”. A Zagłębie lubi się mierzyć z takimi rywalami.
- Zagłębie gra ofensywnie, chcemy strzelać bramki, utrzymywać się przy piłce. Oczywiste, że lepiej gra się z zespołem, który chce podjąć z nami walkę na takich „zasadach”. W meczach z rywalami, którzy ograniczają się do obrony i kontrataków, gra się trudno. Nie wykorzysta się kilku dogodnych sytuacji, a przeciwnicy wyprowadzą jedną zabójczą kontrę i później stawiają przysłowiowy „autobus” we własnym polu karnym. Ważne, by w takich spotkaniach być ciągle skoncentrowanym.

W sobotę zapowiada się więc ciekawy dla kibiców mecz. Przyjeżdża Cracovia, która dobrze gra w piłkę, ale ostatnio nie punktowała. Z kolei Zagłębie wróciło do wygrywania i zagra ofensywnie. Remis tu nikogo nie zadowoli.
- Myślę, że będzie ciekawie. Chcę jednak podkreślić, że skupiamy się głównie na sobie i na zrealizowaniu taktyki w meczu z Cracovią. Jak zagramy swoją piłkę, skutecznie w ofensywie i uważnie w defensywie, to powinniśmy wygrać.



Źródło: Zagłębie Lubin SA
Foto: Tomasz Folta