W Niecieczy koledzy, w piątek rywale 13 mar

W Niecieczy koledzy, w piątek rywale

Przez pełne dwa sezony wspólnie walczyli o wejście Bruk-Betu Termaliki Nieciecza do Ekstraklasie i tworzyli jeden z najlepszych duetów stoperów w 1. lidze. A gdy już udało się uzyskać awans, obaj opuścili Niecieczę i swoje kariery kontynuowali gdzie indziej. Niedługo spotkają się ponownie - Jakub Czerwiński i Bartosz Kopacz tym razem zagrają przeciwko sobie. Zresztą, nie tylko oni będą mieli w piątek okazję do odnowienia starych znajomości...

13 mar 2018 16:29

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin

Udostępnij

Ekstraklasa

Razem zagrali w blisko 50 meczach Bruk-Betu Termaliki w 1. lidze. Dwójka Kopacz-Czerwiński to była wówczas jedna z najlepszych par stoperów w całej lidze, a Termalica cały czas była w czołówce rozgrywek. Do awansu "Słoniki" potrzebowały jednak aż trzech podejść. W sezonie 2012/2013 na finiszu wyprzedziła ich Cracovia (pamiętne trafienie Michała Wróbla, bramkarza Olimpii Grudziądz).

Niespełna miesiąc po tym wydarzeniu do Niecieczy dołączył wypożyczony z Górnika Zabrze Bartosz Kopacz. Czerwiński już wówczas był czołową postacią Termaliki.

Później było 5. miejsce w pierwszym sezonie Kopacza, aż wreszcie nadszedł sezon 2014/2015. Wówczas duet stoperów spisywał się na tyle dobrze, że pomógł awansować do upragnionej Ekstraklasy - za plecami rewelacyjnego wówczas Zagłębia. 

Wspomniana dwójka grała nawet przeciwko Miedziowym w tym sezonie. W rozgrywanym pod koniec 2014 roku spotkaniu w Niecieczy podopieczni trenera Stokowca zremisowali z miejscowymi po golu Arkadiusza Woźniaka. Dla rywali trafił wówczas Dariusz Jarecki. Poniżej można odnaleźć Kopacza i Czerwińskiego w fotogalerii z tego meczu.

W tym meczu Kopacz i Czerwiński grali wspólnie przeciwko Zagłębiu

Po świetnym sezonie w barwach Termaliki i sukcesie drużynowym stoperzy zwrócili na siebie uwagę klubów, które już w tej Ekstraklasie były. I tak Czerwiński przeniósł się do Pogoni Szczecin, a Kopacz wrócił do Zabrza.

Od tego czasu Kopacz zdążył przenieść się do Zagłębia, a Czerwiński przez Legię Warszawa trafił na wypożyczenie do Piasta Gliwice. W piątek będą mieli okazję spotkać się po raz drugi od czasu, gdy wspólnie bronili barw klubu z Niecieczy. W sezonie 2015/2016 Górnik Kopacza zremisował z Pogonią Czerwińskiego 1:1. Co ciekawe, w tym samym spotkaniu zagrał również Mateusz Matras. On jednak ze względu na czerwoną kartkę w Gliwicach na pewno nie zagra.

Takich powiązań w piątkowym meczu będzie jednak więcej. Na murawie w Gliwicach będą mieli okazję spotkać się zawodnicy, którzy doskonale się znają.

I nie mamy tu na myśli na przykład Lubo Guldana i Michala Papadopulosa, którzy wspólnie zagrali w równo 100 meczach KGHM Zagłębia Lubin, a prywatnie przyjaźnią się i spotykają również poza boiskiem. O tym jednak pisaliśmy już przy okazji październikowego starcia obu zespołów.

"Gula" i "Papen" - przyjaciele z boiska

W środku pola twarde pojedynki będą mieli okazję toczyć Tomasz Jodłowiec i Jakub Tosik. Obaj w latach 2010-2012 spędzili na boisku jednocześnie 2 tysiące minut walcząc o punkty w koszulkach Polonii Warszawa. Co więcej, mają za sobą również wspólny występ w... reprezentacji Polski. Zarówno Jodłowiec jak i Tosik zanotowali występy przeciwko Danii i Singapurowi w styczniu 2010 roku (zgrupowanie tzw. "ligowców" za kadencji Franciszka Smudy).

Tak jak Papadopulos zna się nie tylko z Lubo Guldanem, ale i mnóstwem innych zawodników Zagłębia, tak Martin Nespor może to samo powiedzieć o niedawnych kolegach z Gliwic. Czeski napastnik jednak w piątek nie zagra, bo wciąż leczy kontuzję, którą odniósł podczas obozu w Turcji. 

Z Gdańska natomiast znają się inni zawodnicy. Jednocześnie barwy Lechii reprezentowali przecież Marcin Pietrowski (dziś Piast) oraz Bartłomiej Pawłowski i Patryk Tuszyński - sezonu 2013/2014 oraz 2014/2015.

Z kolei na skrzydłach może dojść do rywalizacji kolegów z Ruchu Chorzów. Łukasz Moneta i Kamil Mazek być może dostaną okazję, by powalczyć z prawym obrońcą Piasta - Martinem Konczkowskim. Do tej trójki z Chorzowa dołączyć może również Filip Starzyński. On również w barwach Niebieskich spędził trochę czasu wspólnie z Konczkowskim.

Gdy pokopiemy głębiej, to przypomnimy sobie, że Jakub Szmatuła przed wieloma laty reprezentował barwy Zagłębia, trochę później w Lubinie był również Mateusz Szczepaniak, a w Ruchu Radzionków jednocześnie występowali Mateusz Mak i wspomniany już Bartosz Kopacz.

Powiazań jest więc sporo, ale wszystkie te koneksje nie mają żadnego znaczenia. Dla wszystkich zawodników w piątek będzie liczyć się tylko zwycięstwo. Miedziowi walczą bowiem o awans do czołowej ósemki, a Piast - by odskoczyć od strefy spadkowej. Koleżeństwo schodzi więc na dalszy plan.